Post Kierunek ceny XRP nieistotny, ponieważ strategie delta-neutralne oferują 8-15% zysku, twierdzi były pracownik Ripple ukazał się najpierw na Coinpedia Fintech News
Były pracownik Ripple, William Sculley, wczesny insider Ripple, przedstawił szczegółowe argumenty, dlaczego kolejna fala instytucjonalnych pieniędzy wpływających do kryptowalut nie będzie gonić za ceną. Będzie gonić za zyskiem, a XRP znajduje się w samym centrum tej historii.
Główne twierdzenie brzmi kontrowersyjnie, ale logika za nim stojąca jest prosta. Wątek Sculleya wyjaśnia tak zwane strategie delta-neutralne, klasę transakcji wykorzystywanych przez największe fundusze hedgingowe na świecie, w tym Citadel, Millennium i Point72, do generowania stałych zwrotów niezależnie od kierunku ruchów rynkowych.
Niezależnie od tego, czy XRP wzrośnie o 50%, czy spadnie o 50%, te strategie są skonstruowane tak, aby pozostać zrównoważone i nadal przynosić zyski. Docelowy zwrot? Stałe 8% do 15% rocznie, bez żadnego ryzyka gwałtownych wahań, które definiują większość inwestycji kryptowalutowych.
Jak Sculley ujął to wprost: "Nie obstawiasz ceny — przechwytujujesz spready, opłaty lub premie."
Większy obraz, który maluje Sculley, jest uderzający. Całkowita kapitalizacja rynku kryptowalut wynosi około 2 biliony dolarów, jednak mniej niż 5% tego kapitału jest aktywnie wykorzystywane w strategiach generujących zysk poprzez DeFi. Przytłaczająca większość pozostaje bezczynna lub zarabia podstawowe zwroty poprzez scentralizowane platformy.
Dla kontekstu, instytucjonalni zarządzający aktywami, tacy jak BlackRock i PIMCO, trzymają mniej niż 5% portfeli w gotówce. Resztę lokują. Kryptowaluty, dla porównania, są niemal całkowicie nieproduktywne według standardów instytucjonalnych.
Ta luka, argumentuje Sculley, nie jest słabością — jest okazją.
Ramowa koncepcja Sculleya, którą nazywa Financial Grade DeFi, polega na wprowadzeniu strategii zysku o standardach instytucjonalnych w pełni on-chain, dostępnych dla każdego posiadacza kryptowalut, bez minimów i bez pośredników.
Konkretnie dla posiadaczy XRP, to przekształca całą sprawę inwestycyjną. Zamiast czekać na katalizator cenowy, posiadacze mogliby wkrótce uzyskać dostęp do transakcji bazowych, zabezpieczonych opcji call i produktów strukturyzowanych zbudowanych bezpośrednio wokół XRP, tych samych narzędzi wcześniej zarezerwowanych dla ultra-zamożnych.
Jeśli instytucje mogą generować niezawodne, niezależne od kierunku zwroty, wykorzystując XRP jako zabezpieczenie, argument za masowym lokowaniem kapitału w ten aktyw znacznie się wzmacnia, niezależnie od hossy czy nie.
Wniosek Sculleya jest wyważony, ale celny. Strategie instytucjonalne już przechodzą on-chain. Infrastruktura jest budowana teraz. Jedynym otwartym pytaniem jest, kto skorzysta pierwszy — i czy zwykli posiadacze kryptowalut ustawią się przed nadejściem kolejnej fali kapitału.

