Irańscy urzędnicy najwyraźniej odmówili kontynuowania rozmów z dwoma najbliższymi sojusznikami prezydenta Donalda Trumpa stojącymi za kluczowymi negocjacjami na Bliskim Wschodzie, według doniesień we wtorek.
Negocjacje z udziałem Iranu, Pakistanu i Stanów Zjednoczonych miały odbyć się w Islamabadzie już w tym lub przyszłym tygodniu; jednak osoby wybrane przez Trumpa do omówienia trwającego konfliktu wojskowego podobno nie były mile widziane przy stole negocjacyjnym, podał The Guardian.
Zamiast tego rozważano udział innego wysokiego urzędnika administracji Trumpa w rozmowach: wiceprezydenta JD Vance'a.
Pakistański premier Shehbaz Sharif zasugerował, że jego kraj byłby skłonny pomóc w "ułatwieniu znaczących i konkretnych rozmów" oraz zakończeniu konfliktu.
"Pakistańskie źródła podały, że wiceprezydent USA, JD Vance, był wysuwany jako prawdopodobny główny negocjator ze strony amerykańskiej, gdyby rozmowy miały się odbyć," według The Guardian. "Irańskie źródła stwierdziły, że odmówią spotkania z wysłannikiem Trumpa na Bliski Wschód, Steve'em Witkoffem, lub zięciem Trumpa, Jaredem Kushnerem, który kierował negocjacjami nuklearnymi z Iranem przed wojną."
Kushner i Witkoff byli zaangażowani w rozmowy z Iranem przed wspólnymi uderzeniami USA i Izraela, które rozpoczęły się 28 lutego. Od początku wojny irańscy urzędnicy podobno zdecydowali, że nie chcą mieć do czynienia z tymi dwoma mężczyznami. Iran sugerował, że obaj świadomie wprowadzili w błąd irańskich urzędników podczas wcześniejszych negocjacji i od samego początku planowali atak, pomimo rozmów za zamkniętymi drzwiami.
"Z poprzednim zespołem negocjacyjnym nie ma żadnych szans," powiedział The Guardian jeden ze źródeł dyplomatycznych. "Strona irańska traktuje prośbę o negocjacje jako kolejną rundę oszustwa ze strony reżimu USA-Izrael, aby znaleźć luki w celu ponownej eskalacji ataków."


