Prezydent Donald Trump próbuje zmienić sposób uprawiania sportów uniwersyteckich — i jest krytykowany za to, co jeden felietonista nazwał „pokazem dla galerię".
W artykule zatytułowanym „Spotkanie Trumpa ws. sportów uniwersyteckich zamienia się w pokaz dla galerię bez prawdziwych odpowiedzi", Matt Hayes z USA Today argumentował, że „jeśli uniwersytety otrzymają zwolnienie z przepisów antymonopolowych, pierwszą wdrożoną rzeczą będzie powrót do ograniczania ruchu zawodników. (Ten głos, który właśnie usłyszałeś, to Trump ogłaszający: 'Wróćmy do wspaniałego systemu.')" Utrudniłoby to zawodnikom dążenie do lepszych możliwości finansowych i edukacyjnych w konkurencyjnych szkołach, zamiast tego zamykając ich w jednej instytucji.
„Komisarz SEC Greg Sankey mówi, że jego konferencja chce jednego wolnego transferu i to wszystko" — napisał Hayes. „Wiesz, stare dobre czasy".
Chociaż komisarz SEC i inni, którzy spotkali się z Trumpem w piątek, upierają się, że swobodny ruch zawodników prowadzi do niestabilności strukturalnej i finansowej, Hayes zauważył, że „'stare dobre czasy' były okropne dla zawodników, finansowy odpowiednik przemierzania długiej, samotnej pustyni — tylko po to, by ktoś w końcu zaoferował ci pudełko wacików do zaspokojenia pragnienia".
Pomimo trudności finansowych, które stary system nakładał na zawodników, Trump powiedział, że w ciągu tygodnia wyda zarządzenie wykonawcze, które utrudni zawodnikom skuteczne dbanie o ich własne kariery. Podczas gdy Hayes przyznał, że istniejący system sportów uniwersyteckich „jest niezgrabnym bałaganem", dodał, że „jedynym organem na planecie bardziej plemiennie dysfunkcyjnym niż NCAA" jest Kongres.
Hayes zauważył również sarkastycznie, że jedna z postaci ze świata sportów uniwersyteckich, która odwiedziła Trumpa, zhańbiony były trener piłkarski Urban Meyer, nie ma „nieskazitelnej reputacji", a jednak zaoferował „prezent dnia".
„Pozbądźcie się kolektywów. To oszustwo!" — cytował Hayes Meyera, dodając: „Oszustwo. Wyobraź to sobie".
Hayes nie jest osamotniony wśród komentatorów krytykujących zaangażowanie Trumpa w futbol uniwersytecki. Konserwatywny komentator George F. Will napisał dla The Washington Post w sierpniu, że nie ma współczucia dla uniwersytetów uciekających przed „przerażeniami" związanymi z „płaceniem sportowcom ich wartości rynkowej" i „postępowaniem antymonopolowym wynikającym z karteli współpracujących, by to stłumić". Aby temu przeciwdziałać, uczelnie wzywają do „federalnej kontroli cen, żeby sportowcy w niektórych stanach nie mogli zarabiać więcej niż w innych — koszmar dla rekruterów. I żeby zbyt dużo pieniędzy nie trafiało do sportowców, których wydający pieniądze płacą, by oglądać".
Will kontynuował później: „Trump, który nie może zobaczyć parady bez wskoczenia przed nią, wydał (cóż jeszcze?) zarządzenie wykonawcze, mówiąc, że potrzebne są działania federalne, by 'przywrócić porządek'. Tłumaczenie: aby stłumić nieporządek, który pojawia się, gdy niższe warstwy społeczeństwa (tutaj sportowcy nagle otrzymujący poważne wynagrodzenie) nabywają prawa i aspiracje. Stało się to teraz, gdy sportowcy z lukratywnymi umiejętnościami cieszą się wolną agencją, możliwością sprzedaży swoich usług oferentowi z najwyższą ofertą".
Podobnie dziennikarka Slate Alex Kirshner argumentowała w czerwcu, że Trump, pomimo twierdzeń o troskę o sporty kobiet, gdy daje mu to okazję do obrażania sportowców transpłciowych, nie wykazuje tego samego zainteresowania, jeśli chodzi o uczciwe ich wynagradzanie.
„Zaangażowanie Trumpa w sprawę nie trwało długo" — napisał Kirshner. „Od czasu podpisania zarządzenia antytranspłciowego prezydent zapewnił, że setki milionów dolarów, które mogły trafić do zawodniczek, trafią zamiast tego do mężczyzn. 1 lipca sporty uniwersyteckie przejdą na nowy model ekonomiczny. To próba naprawienia kilku lat bałaganiarskiego systemu. Od 2021 roku zawodnicy mogli zarabiać pieniądze od stron trzecich w ramach umów marketingowych i endorsementowych".
Kirshner kontynuował później: „W praktyce jednak system oznaczał, że 'kolektywy' darczyńców po prostu gromadzą pieniądze, aby płacić sportowcom za grę dla ich ulubionych drużyn, pod cienką przykrywką, że umowy są w jakiś sposób na występy lub endorsementy".
W rzeczywistości, po tym jak Trump obrażał amerykańską drużynę hokeja kobiet po ich złotym zwycięstwie medalowym, odmówiły wizyty w Białym Domu.
„Jesteśmy szczerze wdzięczne za zaproszenie skierowane do naszej zdobywającej złoty medal kobiecej drużyny hokejowej USA i głęboko doceniamy uznanie ich niezwykłego osiągnięcia" — powiedział rzecznik USA Hockey w oświadczeniu dla NBC News. „Ze względu na harmonogram i wcześniej zaplanowane zobowiązania akademickie i zawodowe po igrzyskach, sportowcy nie są w stanie wziąć udziału. Były zaszczycone włączeniem i są wdzięczne za uznanie".


