Walka UFC, którą prezydent Donald Trump organizuje w Białym Domu, wywołała niemało kontrowersji i chaosu, a w czwartek dołączył do nich nowy problem: zakłócenia w podróżowaniu, szczególnie dla dwupartyjnej delegacji kongresowej.
Według doniesień Politico z piątkowego poranka: „Delegacja wybitnych republikanów i demokratów z Michigan i Środkowego Zachodu była opóźniona o ponad godzinę na locie Delta z Waszyngtonu do Detroit". Wśród nich znaleźli się przedstawiciele Debbie Dingell (D-MI), Lisa McClain (R-MI), Rashida Tlaib (D-MI), Bob Latta (R-OH) i Shri Thanedar (D-MI).
Powód podany przez pilota: żadnym lotom nie zezwolono na odlot z lotniska w DC z powodu prób do pokazu lotniczego związanego z nadchodzącą walką UFC. Zapytany o tę sytuację, rzecznik Białego Domu powiedział Politico: „Wprowadzono planowe, tymczasowe wstrzymanie przestrzeni powietrznej, podczas gdy załogi przeprowadzały próbę w związku z historycznym wydarzeniem UFC Freedom 250 w niedzielę."
Pilot powiedział pasażerom, że jeśli chcą złożyć skargę, powinni zadzwonić do swojego kongresmenа.
Decyzja Trumpa o zorganizowaniu walki UFC na Południowym Trawniku dla upamiętnienia 250. urodzin Ameryki i jego 80. urodzin wywołała rozległe zakłócenia i krytykę. Rozległe zamknięcia dróg w regionie DC wokół Białego Domu mają spowodować „chaos komunikacyjny" podczas weekendu, podczas gdy agenci Secret Service stoją w obliczu „lata stresu", gdyż to, co jeden z urzędników opisał jako „gwałtowne Wielkanocne Poszukiwanie Jajek", komplikuje i tak napięty harmonogram agencji.
Choć Trump i przedstawiciele UFC zapewniali opinię publiczną, że organizacja bojowa pokryje koszty, wydarzenie pochłonęło ogromne zasoby rządowe. Kosztowało to do tej pory co najmniej 60 milionów dolarów, wymagało zaangażowania siedmiu agencji i setek pracowników dziennie, a budowa ringu zniszczyła tereny Białego Domu. Trump zasugerował, że „nigdy tego nie usunie."
Wydarzenie okazało się wyjątkowo niepopularne wśród Amerykanów. Jak pokazują najnowsze sondaże, zaledwie 16 procent wyborców uważa, że organizowanie walki w Białym Domu przez Trumpa jest „właściwe". W sobotę złożono pozew, który ma na celu zakończenie tego wydarzenia, argumentując: „To jest zasadniczo prywatne, komercyjne, korupcyjne wykorzystanie naszych najświętszych narodowych pomników dla prywatnych korzyści." W odpowiedzi na pozew prawnicy DOJ oświadczyli, że nikt nie trzyma powodów w „dźwigni jiu-jitsu", zmuszając ich do oglądania walki, i że jej przygotowania pochłonęły zbyt dużo czasu i pieniędzy, aby można je było teraz zatrzymać.
Nawet wielu fanów mieszanych sztuk walki jest zirytowanych tą walką. „Spora część podstawowej bazy fanów ma teraz trudności" – powiedział Kyle Green, socjolog zajmujący się przecięciem sportu i polityki. „A centralne pytanie, które im zadajemy, brzmi: co to robi z waszym fandомem? Dla niektórych z nich jest to jak: 'Nie mogę już tego oglądać.'"


