Ministerstwo Sprawiedliwości prezydenta Donalda Trumpa złożyło w piątkowy wieczór apelację nadzwyczajną, aby kontynuować budowę sali balowej Białego Domu wartej 400 milionów dolarów, a obserwatorzy prawni natychmiast zauważyli, że pismo brzmi mniej jak federalny brief apelacyjny, a bardziej jak jeden z postów prezydenta na Truth Social.
27-stronicowy wniosek, złożony w Sądzie Apelacyjnym Stanów Zjednoczonych dla Okręgu Columbia, przywołuje "Amerykańskich Patriotów", którzy przekazali darowizny na projekt, chwali się, że budowa jest "poniżej budżetu i wyprzedza harmonogram" oraz opisuje salę balową jako "piękną" i "desperacko potrzebną".

The Washington Post, który przeanalizował złożone pismo, zauważył, że jego ton, szczególnie pierwszych pięć stron, "odbiega od zwykłego stylu federalnych briefów apelacyjnych, które zazwyczaj koncentrują się na argumentach prawnych".
"Zamiast tego, język jest bardzo podobny do naładowanych emocjonalnie uwag Trumpa i postów w mediach społecznościowych dotyczących sali balowej, którą prezydent zidentyfikował jako osobisty priorytet", podał raport.
"Czas jest najważniejszy!" napisali prawnicy DOJ, używając wykrzyknika, który jest zasadniczo niespotykany w federalnych pismach apelacyjnych.
Brief argumentował również, że sala balowa chroni przed "wrogimi atakami za pomocą dronów, pocisków balistycznych, kul, zagrożeń biologicznych" — argument dotyczący bezpieczeństwa narodowego, który sędzia sądu okręgowego USA Richard Leon, nominat George'a W. Busha, już wcześniej odrzucił z ledwo skrywaną pogardą.
"Proszę!" napisał Leon w swoim orzeczeniu, dodając, że "wielka dziura" obok Białego Domu była "problemem stworzonym przez samego Prezydenta".
Administracja oświadczyła, że będzie ubiegać się o nadzwyczajną pomoc Sądu Najwyższego, jeśli sąd apelacyjny nie wyda orzeczenia na jej korzyść.


